Mentor coaching i superwizja coacha w procesie indywidualnym – to samo, czy coś innego?

07/16/2012

Mentor coaching i superwizja coacha w procesie indywidualnym – to samo, czy coś innego?

22 maja gościł u nas w polskim ICF z warsztatem Superwizji Kestotis Mikolajunas – były Prezes ICF Litwa.

Zanim warsztat się wydarzył miałam okazję porozmawiać z Kestotisem o superwizji w kontekście drogi rozwoju coacha wyznaczanej przez ICF. ICF Global, póki co, nie definiuje superwizji ani nie narzuca coachowi obowiązku regularnego z niej korzystania. Proces wsparcia rozwoju coacha ICF Global nazywa mentor coachingiem i takie systematyczne doświadczenie w postaci 10 godzin jest zawarte w wymaganiach dla aplikujących o każdy kolejny poziom akredytacji. Podczas kontaktu z Kestotisem interesowało mnie jak się ma superwizja do mentor coachingu – szczególnie w procesie indywidualnym. Definicja superwizji przytoczona i rozwinięta przez Kestotisa miała dla mnie wiele podobieństw do tego, czym mentor coaching jest dla mnie – czyli jak interpretuję definicję mentor coachingu przez ICF, jakie oczekiwania mam wobec swojego mentor coacha i wobec siebie jako mentor coacha dla innych coachów.

ICF Wielka Brytania na swojej stronie www rozróżnia mentor coaching od superwizji. Cytuję: “Superwizja coacha jest wtedy kiedy coach (superwizowany) angażuje innego coacha (superwizora), aby wspierał całościowo rozwój superwizowanego jako coacha w jego praktyce coachingowej. Superwizja coacha różni się od mentor coachingu, który jest rozwojem umiejętności coachingowych coacha do poziomu Kluczowych Kompetencji coachingowych ICF oraz Kodeksu Etycznego ICF do egzaminu akredytacyjnego ICF.” Tu zauważam różnice bardziej na poziomie celu niż zawartości merytorycznej i podstawowej metodologii pracy. Mentor coaching opisywany jest jako proces prowadzący do akredytacji ICF, a superwizja bardziej, czym ten proces jest. Według mnie definicje te w procesie indywidualnym się nie wykluczają, z wyjątkiem tego, że superwizja nie jest wymagana w procesie akredytacji ICF. A w przytoczonej definicji superwizji nie zawiera ona elementu przygotowania do egzaminu ICF oraz Kluczowych Kompetencji coachingowych i Kodeksu etycznego ICF. Czyli być w może w tym kontekście definicja superwizji jest bardziej uniwersalna dla wszystkich organizacji wyznaczających standardy profesji coachingu?

Definicja mentor coachingu ICF w tłumaczeniu to: „Coaching aplikanta w obszarze jego umiejętności coachingowych raczej niż coaching w obszarze budowania praktyki coachingowej, równowagi życiowej lub innych tematów niezwiązanych z rozwojem umiejętności coachingowych aplikanta.”

Definicja superwizji na stronach ICF Wielka Brytania w tłumaczeniu: „Celem superwizji coachingowej jest wspieranie zdrowia i dobrostanu coacha (superwizowanego): profesjonalnego, personalnego i praktyki coachingowej. Podczas tego, upewnianie się, że klienci superwizowanego są również dobrze wspierani i otrzymują najlepsze możliwe doświadczenie coachingowe”.

Wrażenie rozróżnienia zakresu to: praca nad dobrostanem i zdrowiem coacha oraz dbaniem o dobro jego klientów w superwizji oraz skoncentrowanie na rozwoju umiejętności coachingowych w mentor coachingu. Trudno mi sobie wyobrazić jedno bez drugiego w procesie indywidualnego wsparcia i rozwoju coacha. Coaching w swojej sztuce polega na rozwoju holistycznym klienta, jego ewolucji jako człowieka. Wypracowanie rozwiązań, a nawet rozwój umiejętności odbywa się poprzez tę holistyczną ewolucję. Jeśli podobnie rozumiemy słowo „coaching” w definicji mentor coachingu i połączymy to ze zorientowaniem na umiejętności coachingowe, to według mnie rozwój dobrostanu coacha jest integralnym elementem sukcesu rozwoju umiejętności coachingowych w prcocesie indywidualnym. Więc dalej się te definicje dla mnie nie wykluczają, a raczej się dopełniają tworząc pełny, holistyczny proces rozwoju coacha. Mentor coaching jest wymagany do akredytacji ICF, więc kompetencje ICF mogą być naturalnie wybieranym obszarem rozwoju w procesie rozwoju coacha także w superwzji. A ponieważ są dobrze zdefiniowane to oferują użyteczną strukturę uczenia. Niemniej jednak w grupowej formie rozwoju różnice te są bardziej dostrzegalne, gdzie mentor coaching może bardziej przypominać szkolenie, a superwizja być procesem.

Aby doświadczyć głębiej i zrozumieć czym superwizja rożni się od mentor coachingu w indywidualnej formie rozwoju, zgłosiłam się podczas warsztatu do demonstracji. Kestotis przeprowadził ze mną 20-minutową sesję superwizji. Została ona nagrana i jest dostępna dla członków ICF Polska. Sesja była dla mnie odkrywcza, była skoncentrowana na mnie w mojej praktyce – nie na moich umiejętnościach coachingowych – aczkolwiek miało miejsce odwołanie do Kodeksu Etycznego ICF. Dzięki niej poszerzyłam dalej samoświadomość jako coacha – było to bardzo wartościowe. Miałam też poczucie uporządkowania przygotowania merytorycznego superwizora do swojej roli. I tu pojawił mi się kontekst różnicy: superwizja jest lepiej określona, zdefiniowana. Powstaje pytanie czy to kwestia metody, czy po prostu szkoły, która dobrze określiła superwizję i dobrze przygotowała przyszłego superwizora, efekty czego mieliśmy okazję zaobserwować, a ja osobiście – doświadczyć? Czy gdyby ta szkoła w swoim nazewnictwie zamieniła słowo superwizja na mentor coaching, to czy zakres jej programu zmieniłby się? Czego by było więcej, czego mniej? I gdyby tak przygotowany mentor coach prowadził z nami warsztat, to czy nie miałabym wrażenia tego uporządkowania o mentor coachingu, jakie miałam o superwizji? No waśnie, dlatego nawet po doświadczeniu superwizji dalej zastanawiałam się jak się ma jedno do drugiego: superwizja do mentor coachingu.

Na dzień dzisiejszy znalazłam pewien trop: dostrzegam różnicę wynikającą z filozofii zawodu coachingu, która jest rożna od psychoterapii. Mimo, że wielu psychoterapeutów znajduje tak wiele podobieństw z coachingiem, to coachowie czują tę różnicę i dlatego dbają o jej rozumienie. Wydaje mi się, że różnica między superwizją i mentor coachingiem jest również filozoficzna a także historyczna. Superwizja wywodzi się z psychoterapii i rozwinęła się w gwarancję bezpieczeństwa pacjenta, który często NIE jest w pełni swoich zasobów a to czyni go jeszcze bardziej podatnym na nieetyczne czy krzywdzące działania osób, które mu pomagają. Magdalena Mook – Dyrektor Generalny ICF Global wskazywała podczas ostatniego spotkania z ICF Polska w Warszawie, że ICF nie chciał podążać drogą superwizji, która rozwinęła się w restrykcyjną formę kontroli zawodu psychoterapeutów w USA. I tu, jak sądzę, podstawę stanowi różnica w filozofii tych dwóch zawodów oraz sposobu funkcjonowania organizacji stowarzyszających reprezentujących je profesjonalistów.

Coachowie cenią wolność, wspierają klientów w poszerzaniu poczucia wolności, samostanowienia oraz poczucia odpowiedzialności za swoje wybory i działania. Wierzą, że klient jest do tego zdolny i ma wszystko, czego w tym celu potrzebuje. Każdy jest odpowiedzialny za siebie i nie wymaga kontroli zewnętrznej, aby żyć szanując siebie i innych. Myślę, że pojemny sposób, w jaki zdefiniowany jest mentor coaching, odzwierciedla tę filozofię – traktuje coachów jako jednostki samoświadome wolne i odpowiedzialne za etykę, jakość swojej praktyki oraz rozwój własny. Wskazuje im kierunek, którym jest korzystanie z mentor coachingu, rozwijanie kompetencji i umiejętności coachingowych, aby pomóc coachom świadomie wykonywać swoją praktykę w zgodzie ze swoimi wartościami i harmonią wewnętrzną, ale nie narzuca, co ma być jego zakresem. Traktuje coachów jako jednostki świadome swoich potrzeb i zdolne do dokonywania właściwych dla nich wyborów.

I może dlatego właśnie ICF nazwał proces wsparcia rozwoju coacha mentor coachingem zamiast skorzystania ze znanej już i dobrze zdefiniowanej superwizji. Takie podejście umożliwiło przeniesienie i włączenie tych elementów superwizji do rozwoju coacha, które są adekwatne do tego zawodu, wspomagają filozofię „wolności, samostanowienia i odpowiedzialności za siebie” w procesie rozwoju coacha i jego kompetencji coachingowych, służą dbaniu o klienta, jego rozwój oraz dbaniu o dobrostan coacha. Natomiast na lęk o dobro pacjenta, któremu towarzyszy ograniczająca, restrykcyjna kontrola, nie zostaje przeniesiony z psychoterapii.

Bez względu na to, czy nazwiemy to superwizją czy mentor coachingiem, uważam, że kiedy wykonując nasz zawód korzystamy ze wsparcia doświadczonej koleżanki – coacha, ewolucyjnie rozwijamy się. Jednocześnie dbamy o naszych klientów przez to, że dbamy o siebie, podobnie jak w powiedzeniu „szczęśliwa matka, szczęśliwe dziecko”. U nas, w Polsce, nie ma jeszcze tak naprawdę znaczenia, czy ta doświadczona koleżanka nazywa się mentor coachem czy superwizorem. Trudno mi wyobrazić sobie, aby ta osoba nazywając się superwizorem, nie była kompetentna w obszarze Kluczowych Kompetencji Coachingowych i Kodeksu Etycznego Coacha, a nazywając się mentor coachem nie dbała o dobrostan coacha i jego klientów. Ważne jest jej doświadczenie, przygotowanie, kompetencje uczenia innych oraz specjalizacja obok tak cennych kompetencji jak coaching. Jedni mogą czuć swoje powołanie bliżej dbania o dobrostan coacha w procesie wykonywania praktyki, inni w obszarze rozwijania kompetencji coachingowych coacha podążając drogą naszkicowaną modelowo przez ICF.

To, co tu napisałam, to osobiste refleksje. Zapraszam Was do komentarzy i podzielenia się Waszymi przemyśleniami.

Jesienią planujemy w Warszawie Learning Forum lub Coaching Cafe o tematyce mentor coachingu. ICF prowadził w ostatnim czasie prace dodefiniowujące pracę mentor coacha, wymagania i dobre praktyki mentor coacha, które omówimy na tym spotkaniu.
Zapraszamy.

Joanna Flanagan, ICF, PCC
W W
About admin